|
1 comment |
Spieszmy się kochać ludzi… |
Ks. Jan Twardowski
ŚPIESZMY SIĘ
Annie Kamieńskiej
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz jak delfin łagodny i mocny
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
No i poszedł sobie. Zostawił kilka wierszy. Czułem że to będzie On, gdy Mama mnie poinformowała że ktoś zmarł od razu wiedziałem.
No bo i o czyjej śmierci mogłaby mnie informować. No cóż, wielka strata dla was Chrześcijan. Dobrze że jestem buddystą….
Ciekawe czy znacie jeszcze jakiegoś żywego wielkiego Polaka? Trzeba z polski uciekać bo tu już nikt nie został….




2006/01/20, 23:06
Odzeszdł. Zostawił o wiele więcej niż “kilka wierszy”. Jest to starata dla wszystkich Polaków, także i dla Ciebie. Na pytanie o to, czy znamy jeszcze jakiegoś żywego wielkiego Polaka odpowiem twierdząco: Krzysztof Penderecki, Wojciech Kilar, Zbigniew Preisner ( “Requiem dla mojego przyjaciela” jest cudowne),Aleksander Wolszczan, Stanisław Lem, Ryszard Kapuściński, Wisława Szymborska, Agnieszka Holland, Krzysztof Kieślowski, Leszek Kołakowski i można tak wymienić jeszcze kilka linijek. “Trzeba z polski uciekać”?- Kszekosz, ty ciąle uciekasz. Na jakimś etapie życia zagubiłeś się i nie możesz znaleźć drogi powrotnej. Ciągle czegoś szukasz, stawiasz sobie nowe cele,a potem “pstryk” i już o nich nie pamiętasz. Nie wiesz po prostu jaki jest Twój cel w życiu i gdzie jest Twoje miejsce. Może wcale nie musisz nigdzie uciekać, a to czego szukasz jest gdzieś w pobliżu Ciebie? “(..), bo tu już nikt nie zostaje”- ja zostaję.